Jak płakać na zawołanie
Płakanie na zawołanie to wyzwanie dla wielu aktorów. W tym artykule znajdziesz kilka pomysłów, które pomogą ci uronić łzę dokładnie w tym momencie, którego wymaga reżyser.
W teatrze płakanie jest często łatwiejsze niż w kinie. Stopniowe budowanie napięcia przed kluczową sceną pozwala aktorom głęboko wejść w postać, przez co łzy pojawiają się w naturalny sposób, kiedy przeżywa je bohater.
Aktorzy teatralni sięgają po techniki emocjonalne: bycie „tu i teraz", przywoływanie wspomnień czy wyobrażanie sobie przyszłych sytuacji, które mogą wywołać płacz.
W filmie jest to jednak znacznie trudniejsze. Aktor może właśnie wrócić z przerwy na lunch albo skończyć kręcenie zabawnej sceny — i nagle musi płakać. Jak sobie z tym poradzić?
Każdy aktor ma swoje sposoby. Jednym płakanie nie sprawia trudności, innym przychodzi z wielkim trudem. Ważne jest, żebyś wypróbował różne techniki i przez ćwiczenie znalazł to, co działa na ciebie.
Praktyczne wskazówki #
Oto kilka sposobów na płakanie na zawołanie:
-
Nawadniaj się: Przed sceną wypij dużo wody — to ułatwia produkcję łez.
-
Poznaj swoją twarz w płaczu: Obserwuj, jak wygląda twoja twarz, gdy płaczesz. Pomocne mogą być fizyczne sygnały: obniżone brwi, przymknięte oczy, zaciśnięte usta, opuszczone kąciki ust, pochylona głowa.
-
Mrugać — albo nie mrugać: Wbrew intuicji, mruganie może pobudzić łzy. Spróbuj szybko pomrugać, a następnie delikatnie pocierać zamknięte powieki, po czym otwórz oczy bez mrugania. Oczy mogą lekko szczypać — i właśnie wtedy pojawiają się łzy.
-
Metody pomocnicze: Niektórzy aktorzy używają mentolowyh sztyftów lub balsamu do ust nałożonego pod okiem (nie w oko), żeby lekko podrażnić spojówkę i pobudzić wydzielanie łez. Skuteczne mogą być też krople do oczu lub posiekana cebula. Podmuch pudru w oko lub wazelina pod okiem dają efekt „świeżo po płaczu".
-
Język na dół: Opuszczenie języka na dno jamy ustnej i cofnięcie go może wywołać stłumione ziewanie, które z kolei sprzyja pojawieniu się łez.
Siła powstrzymanych łez #
Choć może to brzmieć paradoksalnie, czasem najbardziej przejmujący efekt daje niepłakanie.
Kiedy dowiadujemy się w miejscu publicznym o czymś druzgocącym, większość z nas stara się ukryć łzy, dopóki nie zostanie sama. W filmie właśnie to powstrzymywanie się i wysiłek, by nie okazać emocji, może wywrzeć na widowni silniejsze wrażenie niż otwarty płacz postaci. Publiczność chce, żeby bohater płakał, krzyczał, pokazał światu swój ból — a gdy emocje zostają stłumione, aktor potrafi przekazać głębsze poczucie cierpienia. Doskonałym przykładem siły powstrzymanych łez jest ta scena z Czterech wesel i pogrzebu.
Pamiętaj: ćwiczenie płakania na zawołanie jest kluczowe. Nie możesz liczyć na to, że uda ci się za pierwszym razem — musisz to przećwiczyć wielokrotnie. Eksperymentuj i znajdź techniki, które działają najlepiej właśnie na ciebie.
Pytania dotyczące tej strony?
Jeśli coś jest niejasne lub nieaktualne, daj nam znać przez stronę kontaktową.
enCAST.pro