Aktorzy – zderzenie z rzeczywistością

Claudia (imię zmienione) niemal doprowadziła się do bankructwa, zapisując się na każdy kurs aktorski, jaki tylko mogła znaleźć – wszystko w imię marzenia o zostaniu aktorką. 

„Robiłam Szekspira, acting for the camera, technikę castingową – od Stanisławskiego przez Meisnera po Practical Aesthetics i wszystko inne! Kursy weekendowe, wieczorowe, a przez jakiś czas miałam nawet prywatnego nauczyciela."

Przez niemal trzy lata Claudia konsekwentnie dążyła do marzenia o tym, by zostać zawodową aktorką na pełen etat.

„Pracowałam [w call centre], więc mogłam chodzić tylko na kursy wieczorowe i weekendowe. Uwielbiam aktorstwo i uwielbiam się uczyć, więc wydawało mi się, że to właściwa droga."

Dwa lata temu Claudia zderzyła się jednak z brutalną rzeczywistością.

Miała jechać do rodziców na sześćdziesiąte urodziny mamy, gdy odkryła, że jej karta kredytowa jest zablokowana i nie ma pieniędzy nawet na bilet kolejowy.

„Musiałam poprosić tatę o pożyczkę. Było mi strasznie wstyd i czułam się winna. Jak w ogóle do tego doszło?"

Zawstydzona, ale zdeterminowana, by znaleźć odpowiedź, Claudia poprosiła ojca – księgowego – żeby razem przejrzeli jej wydatki. Ku ich zaskoczeniu okazało się, że przez ostatnie trzy lata wydała niemal 17 000 euro na kursy aktorskie.

„Kiedy zapytał, ile zarobiłam jako aktorka, musiałam przyznać, że zaledwie kilkaset euro."

Mimo całego swojego przygotowania Claudia po prostu nie dostawała tyle pracy, by uzasadnić te wydatki.

„Wiedziałam, że potrafię grać i że to kocham, ale zdałam sobie też sprawę, że tak dalej być nie może. Kursy dosłownie mnie wykańczały finansowo."

Łatwo wydawać pieniądze, kiedy chce się nauczyć aktorstwa. Dostępnych jest setki różnych kursów, a ceny wahają się od kilkuset euro za weekendowy warsztat aż po dziesiątki tysięcy za trzyletnią szkołę wyższą.

„Zapłaciłam 300 euro za weekendowy kurs z castingowcem, który miał uczyć techniki castingowej. Szczerze? Nie dowiedziałam się niczego nowego, ale tłumaczyłam sobie ten wydatek tym, że agent mnie zapamięta i może kiedyś zaprosi mnie na casting. Nigdy się to nie stało."

Po przygnębionym weekendzie u rodziców Claudia wróciła do domu. Ale już z planem. 

„Byłam zdeterminowana, żeby coś zmienić. Wydawałam tysiące euro na doskonalenie warsztatu, a potem i tak nie miałam gdzie go pokazać!"

Prawda jest taka, że niemal wszystkie dostępne szkolenia dla aktorów uczą, jak grać – ale prawie żadne nie mówi, jak w ogóle dostać się na casting albo na plan filmowy.

A to być może najważniejsza umiejętność aktora: sztuka znajdowania pracy.

Szybka ankieta wśród znanych nam aktorów sugeruje, że w praktyce aktorzy spędzają jakieś 5% czasu na samym graniu i na planie, a około 10% na castingach – zdecydowaną większość czasu pochłania im natomiast szukanie pracy: przeglądanie ogłoszeń online, networking, udzielanie się w środowisku, żeby dać się poznać, i tak dalej.

Claudia, nie chcąc rezygnować z marzenia, przesunęła punkt ciężkości – z warsztatu aktorskiego na umiejętność znajdowania zleceń.

„Musiałam sama nauczyć się, jak szukać pracy. Czytałam wszystko, co wpadło mi w ręce, rozmawiałam z każdym, kogo znałam. Zamiast weekendu w szkole aktorskiej, spędzałam go w internecie – szukając pracy, przygotowując materiały i tak dalej."

Nic nie daje bycie najbardziej utalentowanym i najlepiej wyszkolonym aktorem na świecie, jeśli nie masz szansy, żeby ten talent i to przygotowanie pokazać.

„Na tych kursach nie nauczyłam się niemal niczego o tym, jak znaleźć agenta. Szczerze mówiąc, trochę wstydzę się niektórych podejść, które stosowałam na początku. Ale potem zaczęłam rozumieć więcej i po jakichś kilku miesiącach znalazłam agenta. A rok później – już dobrego agenta."

Claudia pracuje teraz dość regularnie. Nie jest jeszcze aktorką na pełen etat, ale ograniczyła godziny w call centre, spłaciła kartę kredytową i ma już na koncie kilka filmów oraz kilka małych ról telewizyjnych. Jej profil na IMDB systematycznie rośnie.

„Na żadnym z kursów, które robiłam, nikt nie uczył mnie o aktorstwie jako biznesie. Na przykład – w ogóle nie przyszło mi do głowy, żeby zajmować się voiceoverami. To odkryłam sama."

Czy żałuje, że wydała tyle pieniędzy na kursy aktorskie?

„I tak, i nie. Dobrze się bawiłam i dużo się nauczyłam. Ale ostatecznie to, czego się uczyłam, nigdy nie przekładało się na praktykę. Żałuję, że choć jeden kurs nie poruszył tematu skutecznego wykorzystania mediów społecznościowych do szukania pracy, albo tego, jak podejść bezpośrednio do produkcji filmowej, albo jak szukać zleceń przez IMDB i internet. Szkolenie aktorskie, które otrzymałam, było świetne – ale bardzo dalekie od realiów zawodu aktora."

Facebook Twitter BlueSky Copy Link Threads LinkedIn WhatsApp Email Telegram

Pytania dotyczące tej strony?

Jeśli coś jest niejasne lub nieaktualne, daj nam znać przez stronę kontaktową.

Skontaktuj się z nami